Sobota, 22 lipca 2017, Magdaleny, Bolesławy, Marii

Telefon nadziei

W tym roku przypada 40-lecie Olsztyńskiego Telefonu Zaufania „Anonimowy Przyjaciel” wspieranego przez Olsztyńskie Stowarzyszenie Pomocy Telefonicznej. Jest Pan w Zarządzie Stowarzyszenia. Jakie okoliczności zainicjowały działalność telefonu zaufania ?

Andrzej Dramiński: To historia, która ściśle dotyczy naszego miasta, ale zaczęła się w Gdańsku. Znany trójmiejski psychiatra Tadeusz Kielanowski spotkał się z pomysłodawcą brytyjskim pastorem Chad Varah. Potem profesor Grażyna Świątecka opowiedziała o tej idei Joli, studentce medycyny z Olsztyna. Ta widziała się z dziennikarzem Tadeuszem Willanem. Przekazane  informacje  stały się  inspiracją   do napisania przez niego we wrześniu 1974 r. artykułu w  „Gazecie Olsztyńskiej” pod prostym  tytułem „Telefon Zaufania”. Pisał o nadziejach i wątpliwościach związanych z tym zamysłem. Tak, wątpliwości było wiele: czy w Olsztynie znajdą się właściwi ludzie, czy  dyżury będą  pełnione  za  pieniądze,  czy też społecznie ? Po raz pierwszy „słucham, telefon zaufania” dzwoniący usłyszał w słuchawce 29 października 1974 r.

Jak wygląda sposób zorganizowania, działania takiej placówki ?

Chodzi o to by numer był łatwy do zapamiętania i jak najdłuższe godziny gotowości do wspierania dzwoniących. Człowiek udręczony kłopotami może nawet nie znaleźć  sił na szukanie  numeru i sprawdzanie, czy placówka pracuje. Trzeba mieć wystarczającą liczbę wolontariuszy. W  Olsztynie pracujemy całą dobę do Bożego Narodzenia 1994 r. Czyli okrągłe 20 lat. Numer telefonu podstawowego kontaktu to: 192 88, z prefiksem 89, gdy dzwonimy spoza Olsztyna.  Ale  jest także  numer 89/527-00-00. Prawie we wszystkich autobusach w Olsztynie są plakaty, w wielu budynkach publicznych, przychodniach zdrowia. Bardzo łatwo znaleźć można informację w internecie. Jest także łączność poprzez  skype.

Kim był Chad Varah, w jakich okolicznościach doszło do rozpoczęcia zainicjowanej przez niego pomocy? Olsztyńskie stowarzyszenie i sam telefon są częścią znacznie większej struktury. Co daje wam  kontakt z Befriendes Worldwide, światową organizacją telefonów zaufania ?

„Filozofia Samarytan oparta jest na szacunku i tolerancji dla innych”- pisał Chad Varah w książce „Zaprzyjaźnić się z samobójcą”. Sam był terapautą. Sądził, że w chwilach kryzysu pomoc mogą świadczyć jedynie profesjonaliści. Ku swojemu  zaskoczeniu zauważył, że  wyjątkowo  ciepłe  osoby są również w stanie rozładować napięcie  człowieka przeżywającego problemy i  szukającego  rozwiązania w trudnej sytuacji życiowej. W Wielkiej Brytanii tak jak u nas nie tworzy się barier dla kontaktu.  Intymność i anonimowość rozmowy jest tym najlepszym lekarstwem. To dziennikarze nadali pomysłowi Chada nazwę „Samaritans”- Samarytanie. I trafną, gdyż  wolontariusze nie są zobligowani do pochylania się nad  drugim człowiekiem w  zakresie swoich obowiązków.  Chcą to robić, tak jak Samarytanin opisany w Biblii, z własnej woli. Chad pisał o brytyjskich placówkach i ich wolontariuszach, że to ci, którzy chcą pomagać ludziom w znalezieniu przez nich ich własnych odpowiedzi.  Dlatego  każdy  słyszy w słuchawce: nie oceniam Twojego postępowania, Twojego życia, tego co w nim zrobiłeś  złego, czy dobrego.  To  Ty jesteś  najważniejszy i dlatego akceptujemy  Ciebie takim jakim jesteś. Możesz mówić otwarcie o wszystkim, o najbardziej intymnych sprawach. Nikt się o tym nie dowie. Organizacja  światowa przyjęła nas od razu, mimo ,że nie pracowaliśmy całą dobę, bo od 9 do 21. Powiedzieli, wierzymy, że do takiego celu dążycie. Dla nas takie wsparcie było bardzo ważne. Wysyłamy naszych wolontariuszy na konferencje brytyjskich telefonów do York w Anglii. Otrzymujemy ciekawe materiały do intensywnych i permanentnych szkoleń. Anglicy odwiedzają nas w Olsztynie. Dzięki takim kontaktom  dwóch naszych wolontariuszy zostało przedstawionych królowej Elżbiecie II podczas jej oficjalnej wizyty w Polsce w 1996 r. Mówiliśmy o wspólnych warsztatach, na co ona odpowiedziała „York, nice place to go” - York to ładne miejsce, warto tam pojechać.

Wróćmy do Olsztyna. Patrzę na statystykę:  całodobowe dyżury, 100 wolontariuszy, ponad 5000  rozmów w  2013 r. To świadczy jak bardzo jest to potrzebna instytucja. I moje następne pytanie: z jakimi problemami dzwonią potrzebujący, kim są, bo przecież na pewno nie są to tylko nastolatkowie przeżywający zawód miłosny ?

Okazuje się, że  nastolatkowie są bardzo ważną grupą, gdyż  często nie mają się do kogo  zwrócić, mimo  szkoły, osobnego etatu dla pedagogów, różnych organizacji. Nawet gdy problem wydaje się nie tak istotny, czy ważki, wolontariusz  zawsze traktuje dzwoniącego i jego sprawę z należytą powagą.  Dzwonią  osoby od dzieci po osoby w  senioralnym wieku. W telefonie rozmawia się o  emocjach, uczuciach. A podłożem jest w tej chwili  trudna sytuacja  ekonomiczna, bezrobocie.  To  rodzi frustracje i brak nadziei. W słuchawce można przekonać się, że  gazety, telewizja i radio sobie, a prawdziwe odczucia, co do trudności życia  są  daleko odmienne. Zgłaszane problemy to przemoc, także w rodzinie, alkoholizm, nieporozumienia w domu, w pracy, niechciana ciąża, problemy wieku dorastania, możliwość utraty  pracy. Są także  depresje, stresy, w tym obejmujące myśli  samobójcze, czy zamiary  samobójcze. Samotność  jest nie zawsze uświadamianą bolączką  współczesnego świata, mimo tylu technicznych ułatwień do kontaktów, chociażby internetu, czy globalnej wioski.

Statystyki pokazują wzrost liczby rozmów. Czy to oznacza, że rośnie liczba problemów, a wraz z nimi liczba zagubionych w życiu ?

Tak jest więcej zgłoszeń. Przede wszystkim  oznacza to trudną sytuację społeczną i brak środków na zaradzenie im. Na pewno  jest coraz więcej problemów i nie radzących sobie w życiu. I bezradność wielu instytucji powołanych do pomocy. U lekarza, czy w przychodni nikt nie ma czasu na rozmowę. A czas na rozładowanie napięcia jest bardzo ważny. Szwajcarscy naukowcy  stwierdzili, że na „Titaniku”, który tonął 2 godziny i 40 minut był czas na opanowanie strachu. Dlatego głównie  uratowały się  głównie kobiety i dzieci. Na okrętach tonących kilkanaście minut było dokładnie odwrotnie, decydował instynkt silniejszego. Anomia, to słowo z greki nomoi, brak praw, brak wszelkich reguł. Wielki  socjolog  francuski  Emile  Durkheim stwierdził  już w 1897  roku w, że stan anomii  jest  trudny  do zniesienia. Potrzebujemy moralnych  więzi, które spajają nas  z  innymi  ludźmi, potrzebujemy  społeczeństwa. Telefon zaufania pełni taką rolę.  W  2010 roku po raz pierwszy zdarzyło się, że więcej osób w Polsce zginęło z powodu samobójstwa niż w wypadkach drogowych. O tych ostatnich słyszymy codziennie i wiele razy powtarza się te informacje. A o trudnych sytuacjach dużo rzadziej. Może tu jest właśnie problem i rozwiązanie. Profesor Bruno Hołyst wskazuje, że  liczba  samobójstw wzrosła w ostatnich 3 latach. Życie nie staje się łatwiejsze. Państwo nie nadąża za rozwiązywaniem problemów. Stąd tak ważna rola wolontariatu, organizacji pozarządowych.

Telefon zaufania działa nieustannie dzień i noc, także w dni świąteczne. Czy w tym okresie telefon milknie ?

Nie, nie milknie.  Ale  atmosfera takiej odmiany sytuacji i czasu narzuca się obu stronom.  Jest więcej  ciepła, serdeczności, pełnej otwartości. Wtedy jeszcze raz się potwierdza, jak ważna jest rozmowa, kontakt dwóch osób i co są w stanie dać sobie nawzajem. Taki kontakt głęboko zapada w pamięć. Taka jest wartość  zaufania, anonimowości i pełnej otwartości. A  to  wolontariusze oferują każdemu.

Czego życzyć członkom Olsztyńskiego Stowarzyszenia Pomocy Telefonicznej i Olsztyńskiemu Telefonowi Zaufania „Anonimowy Przyjaciel” z okazji jubileuszu ?

 Kontynuowania  tej działalności.  Wiem, że każdemu z  dyżurnych takie szczególnie kontakty dają wiele w ich własnym życiu, pomagają w zmianach.  I by jak najwięcej osób „kind-hearted people” jak mawiał  Chad  Varah, czyli obdarzonych empatią i serdecznością  zgłaszało się po  ogłoszeniach o poszukiwaniu nowych wolontariuszy.

                                                                       Dziękuję  za  rozmowę:  Bożena  Ulewicz

 Andrzej Dramiński, prawnik i dziennikarz, jest członkiem   Zarządu Głównego PTPT,  prowadzi wykłady, jest cenionym konsultantem. Od wielu  lat związany z Olsztyńskim Telefonem Zaufania. Swoje bogate doświadczenie przekazuje współpracując z wolontariuszami   „Samaritans” z  Wartford,    „Telefonseelsorge” Bielefeld w Niemczech, SOS Amitie   w Tours we  Francji,  Szeged na Węgrzech,  Samaritans  w  Rzymie,  SRCE w  Novi   Sad  w  Jugosławii,   „Kontakt   Plus”  w  Kaliningradzie  oraz  Telefonem  Zaufania (Telefon Dowrija) we Lwowie i w  Wilnie.

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.